środa, 21 listopada 2012

Karité i nic więcej?

Dzisiaj krótko i na temat maski do włosów Karité, francuskiej firmy Rene Furterer . 

Dostałam jedynie jej 30 ml. próbkę w pudełku GlossyBox. 
Minusy:
*Cena: 153zł/200ml.
*Zapach - nieprzyjemny, intensywny i drażniący. Mnie przypomina zapach medykamentów i różnych maści na bóle stawów. Jednak ten niemiły zapach po wyschnięciu znika całkowicie. 
*Włosy nie są lekkie jak po innych maskach 
*Po wyschnięciu nie były nawilżone a wydawały się suche

Plusy:
No za taką cenę szału nie ma.
*Włosy faktycznie się łatwiej rozczesuje
*Są lśniące
*Konsystencja gęsta ale wydajne (starcza na 3/4 razy przy włosach "do łopatek")
*Włosy się nie puszą
Myślę że za taką cenę powinna ona być fenomenalna, niestety taką nie jest... a szkoda. 
Miło było ją przetestować jednak spodziewałam się czegoś więcej, nie kupiła bym jej jest wiele lepszych i tańszych na rynku np. Biovax.

A Wy jakich masek używacie?  Jakie polecacie? A jakich warto unikać?

I skład dla zainteresowanych :
Paula*

2 komentarze: